Zacznijmy może od tematu dość gorącego w ostatnich dniach, mianowicie "luzowanie obostrzeń". Ostrzegam, że będę ironizował 😉.
Uwziął się ten nasz "rząd" na te biedne restauracje i siłownie. O ile jestem w stanie zrozumieć, że zamykają restauracje, bo przecież sam "wielmożny" minister Czarnek stwierdził, że nasze dzieci są spasione (btw. Przygarniał kocioł garnkowi albo i Czarnkowi 😏) zatem kebsik albo tłusty stek to samo zło. Ale siłownie? Przecież to właśnie tam nasze dzieci są w stanie zdobyć talię osy i wpisać się w ministerialne rozporządzenie. Tłumaczenia są tak absurdalne i sprzeczne z tym, że otwierane powoli jest praktycznie wszystko z wyjątkiem tych nomen omen potrzebnych ludziom branż. Kto przecież nie ma ochoty po ciężkim dniu/tygodniu pracy wyskoczyć do ulubionej knajpki na coś dobrego lub zmęczyć się trochę na siłowni? Dobro dla ducha i ciała.
Kolejnym absurdem są baseny. Otwieramy baseny, ale aquaparki nie. Niby są to bardzo zbliżone obiekty, w jednym i drugim są niecki w których można popływać, ale widocznie covid jest sprytny i "grasuje" tylko na aquaparkach (tak wiem aquaparki są większe i mają więcej atrakcji i przyciągają więcej ludzi).
Można się zastanawiać i spierać jakie branże i kiedy powinny zostać otwarte. Zawsze znajdą się zwolennicy i przeciwnicy każdego z rozwiązań. Jednak mam nieodparte wrażenie, że to co serwują nam rządzący jest pozbawione jakiejkolwiek logiki. Otwieramy sale kinową (jeżeli multipleksy w ogóle zechcą się otworzyć na tzw. próbę) gdzie będzie mogło być 50 osób, a restauracji/siłowni na 20-30 już nie, rozumiem przestrzeń itd. ale czemu nie wymyślić rozwiązania dobrego dla wszystkich?
Restauratorzy, siłownie, aquaparki i inne branże, z których rząd zrobił poligon doświadczalny trzymajcie się, czekamy na Was.
PS: cieszę się, że nasz rząd jest taki religijny i przywiązany do tradycji, bo bałem się że mi tłusty czwartek zlikwidują i będę musiał dostosować rozmiar talii do rozporządzenia ministra Czarnka 😉
Komentarze
Prześlij komentarz